< progress... >
ROZSZERZ HORYZONTY
Udostępnij Twitnij

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 – test "bestii" z dwoma ekranami

Autor < Sylwia Zimowska >

W kategorii laptopów nie ma drugiego takiego urządzenia, które budziłoby tak wielkie emocje. Kosmiczny design i bezkompromisowa moc to atuty, obok których obojętnie nie przejdzie nie tylko żaden gracz, ale także żaden użytkownik wykorzystujący komputer do kreatywnej i wielozadaniowej pracy.

fot. materiały partnera

Choć od premiery poprzedniego Zephyrusa z podwójnym ekranem minęły już 2 lata, to ta konstrukcja nadal robi wrażenie. Ja sama miałam już okazję nieraz testować inne maszyny ASUSa o podobnym formacie (m.in. ZenBook Duo 14), a mimo to na widok Zephyrusa Duo 16 mocniej zabiło mi serce. Dlaczego? Zacznijmy od tego, co widać gołym okiem.

Ekran ROG Nebula HDR – idealny kontrast i moc kolorów

Matryca laptopa jest podzespołem, na którym zdecydowanie nie warto oszczędzać – w końcu patrzymy na nią przez cały czas w trakcie korzystania. W kategorii najlepszych ekranów dostępnych na rynku, jak wiemy, królują panele OLED, ale o dziwo Zephyrus Duo 16 takiej matrycy nie posiada. I bardzo dobrze! ASUS postawił bowiem na panel o nazwie ROG Nebula HDR, który korzysta z technologii Mini LED.

Dzięki 512 niezależnym strefom wygaszania diod LED i algorytmom przetwarzania obrazu ekran w tym laptopie jest w stanie wyświetlić równie piękną czerń, co panel OLED. Oferuje ponadto niespotykaną dotąd w laptopach jasność na poziomie aż 1100 nitów. To niemal dwa razy więcej niż w klasycznych panelach IPS spotykanych w gamingowych komputerach mobilnych. To jednak nie wszystko. Ekran Mini LED w Zephyrusie Duo 16 zapewnia częstotliwość odświeżania obrazu na poziomie 165 Hz, podczas gdy tradycyjne panele OLED oferują ok. 120 Hz. Jest to szczególnie istotne dla graczy, ponieważ wyższa częstotliwość odświeżania to większa płynność, a to z kolei aspekt, który wpływa na celność czy dokładność ruchów w grze.

W praktyce zatem Mini LED oferuje absolutnie topową jakość obrazu. Każdy film i gra z włączonym HDR wygląda olśniewająco. Horrory nie straszą szarościami, kosmiczne scenerie zdają się nas wciągać do środka, a zachody słońca w "Wiedźminie 3: Dzikim Gonie" czy neony w "Cyberpunku 2077" dodają potężną dawkę immersji.

Poza uzyskaniem certyfikacji VESA DisplayHDR 1000 główny ekran Zephyrusa Duo 16 ma także szereg innych zalet: matowy panel, 10-bitową głębię, użyteczne proporcje 16:10, certyfikację PANTONE i 100 proc. pokrycia przestrzeni kolorów DCI-P3 (co ucieszy szczególnie grafików i fotografów), technologię Dolby Vision (co zdobędzie uznanie filmomaniaków), oraz krótki czas reakcji (3 ms). I w sumie nie można by już chcieć więcej, jeśli chodzi o jakość obrazu, ale wtedy cały na biało wchodzi drugi wyświetlacz.

ROG ScreenPad Plus, czyli po co właściwie ten drugi ekran?

Zawodowcy, zarówno gracze, jak i osoby tworzące multimedia, nie są w stanie obejść się bez drugiego monitora. Większa przestrzeń robocza to po prostu więcej możliwości. Użytkując tradycyjnego laptopa, nie mamy zbyt wiele opcji – w domu możemy podpiąć do niego zewnętrzny ekran, ale przecież nikt nie będzie chodził z drugim monitorem pod pachą. Dlatego rozwiązanie ASUS zwane ROG ScreenPad Plus ma rację bytu – osobiście jestem w nim zakochana.

Ten 14-calowy, dotykowy wyświetlacz IPS 4K zajmuje połowę dolnej przestrzeni laptopa i automatycznie ustawia się pod optymalnym kątem, gdy tylko otworzymy pokrywę ekranu. Do czego możemy go wykorzystać? Do naprawdę masy rzeczy. Możemy wrzucić tam Discorda i wygodnie komunikować się w trakcie grania. Albo uruchomić YouTube i oglądać sobie poradnik do gry bez konieczności minimalizowania Steama. Jeśli streamujecie, to na ScreenPadzie Plus dacie radę wrzucić okienko do Twitcha czy innego programu wspierającego strumieniowanie.

I, rzecz jasna, z tego drugiego panelu skorzystają nie tylko sami gracze. Ja na przykład wyświetlałam tam sobie timeline przy edycji filmów w Premiere Pro i katalog zdjęć w LightRoomie. Graficy będą mogli korzystać z piórka i rysować po panelu czy tworzyć odręczne notatki. Zauważcie, że to na tyle duży obszar, że pomieści nawet do trzech okienek, co bardzo przydaje się nawet w klasycznej pracy biurowej. Na moją skrzynkę przychodzi mnóstwo maili, a przełączanie się między okienkami potrafi rozpraszać – tutaj zaś mogłam sobie skrzynkę pocztową wyświetlać cały czas na ScreenPadzie Plus i zerkać na wiadomości, bez odrywania się od właściwego zajęcia.

Gwarantuję, że już po pierwszym dniu obcowania z drugim ekranem w laptopie pomyślicie "jak ja mogłem pracować bez niego wcześniej?".

Niesamowita jasność ekranu ROG Nebula HDR na poziomie aż 1100 nitów.

ScreenPad Plus zwiększa przestrzeń roboczą. To 14-calowy, dotykowy wyświetlacz IPS 4K.

Ciężko nie zgodzić się z tym, że wzornictwo Zephyrusa Duo 16 jest najwyższych lotów.

Automatyczny zawias unosi ekran pod optymalnym kątem.

Niesamowita jasność ekranu ROG Nebula HDR na poziomie aż 1100 nitów.

Konstrukcja – piękna i ciekawa

O gustach trudno dyskutować, ale sądzę, że większość osób zgodzi się ze mną, że wzornictwo Zephyrusa Duo 16 jest najwyższych lotów. I nie mówię tu tylko o samej konstrukcji z drugim ekranem, który na starcie wyświetla nam panel przypominający interfejs kosmicznego statku. Mamy tu także czarną, matową obudowę, którą zdobi delikatny, wyżłobiony wzór w kolorze niebiesko-fioletowym, podświetlaną klawiaturę RGB z Aura Sync mającą kilka fajnych efektów i bezprzyciskowy touchpad z podświetlaną klawiaturą numeryczną. Nie ma tu ani grama blichtru czy tandety, o którą często ocierają się gamingowe sprzęty.

A to przecież nie koniec atrakcji. Otóż poza podkładką pod nadgarstki, która w przypadku konstrukcji z klawiaturą sięgającą dolnej krawędzi jest istnym zbawieniem, znajdziemy w pudełku też dwa zasilacze. Dlaczego dwa? Jeden to klasyczny, ciężki i duży 280-watowy zasilacz przeznaczony pod użytek stricte gamingowy, a drugi to ładowarka 100W, którą zdecydowanie łatwiej zapakować do torby.

To dobre rozwiązanie, ponieważ bez podłączonego zasilacza, potężne podzespoły komputera potrafią wykorzystać moc baterii w ok. 1,5 godz. przy graniu w najbardziej wymagające gry. Jeśli nie zamierzamy grać, to możemy po prostu zabrać komputer ze sobą z mniejszą i lżejszą ładowarką.

Ergonomia pracy, czyli klawiatura, porty i chłodzenie

Jak Zephyrus Duo 16 sprawdza się w codziennym użytkowaniu? Klawiatura wyspowa w połączeniu z podpórką pod nadgarstki zdecydowanie zdaje egzamin. Można na niej wygodnie pisać i grać, choć strzałki są o połowę mniejsze od pozostałych klawiszy i być może niektórym to będzie wadzić. Zakładam, że większość osób i tak używa myszki, a gładzik traktuje jako awaryjny dodatek.

Tutaj touchpad umiejscowiony jest po prawej stronie, więc jeżeli chcielibyśmy z niego regularnie korzystać w zastępstwie "gryzonia", to wówczas wymaga to większego przyzwyczajenia i odrywania nadgarstków.

Liczba złączy jest wystarczająca. W sumie do dyspozycji mamy:
● 3,5 mm Combo Audio Jack
● HDMI 2.1
● USB 3.2 Gen 2 Type-C z obsługą wyświetlacza
● RJ45 LAN Port
● USB 3.2 Gen 2 Type-C z obsługą wyświetlacza / dostarczania zasilania / G-SYNC
● 2x USB 3.2 Gen 2 Type-A
● Czytnik kart microSD

Wyniki benchmarków stawiają sprawę jasno - Zephyrus Duo 16 to potężna maszyna.
Laptop spisze się świetnie nie tylko do maratonów grania, ale i wymagającej wielozadaniowości pracy.

W porównaniu do Zephyrusa Duo poprzedniej generacji na górnej krawędzi laptopa pojawiła się kamerka HD z Windows Hello, która w połączeniu z trzema mikrofonami i redukcją szumów daje niezłą jakość wideokonferencji. ASUS nie zapomniał także o szybkiej łączności Wi-Fi 6E i Bluetooth 5.2. Żałuję jedynie, że nie ma tu czytnika bardziej użytecznych z perspektywy twórców kart SD, ale poza tym nie ma na co narzekać.

Wspomnianą na początku artykułu jakość premium widać również w zastosowanym układzie chłodzenia. W Zephyrusie Duo 16 zamiast tradycyjnej pasty termoprzewodzącej znajdziemy środek z ciekłego metalu marki Thermal Grizzly, który zapewnia wyższą przewodność cieplną. Do tego dorzućmy 5 rurek cieplnych, 84-łopatkowe wentylatory Arch Flow i konkretne radiatory, a będziemy mogli zapomnieć o przegrzewaniu się sprzętu. Naturalnie, przy tak wydajnej konfiguracji nie ma się co łudzić, że nie usłyszymy pracy laptopa. Siłą rzeczy przy dużym obciążeniu czy wymagających grach wentylatorki wchodzą na pełne obroty.

Dobra wiadomość jest natomiast taka, że do mniej wymagających zadań typu przeglądania internetu czy oglądania filmów możemy uruchomić tryb Silent, który gwarantuje bezgłośne działanie.

Wydajność bestii – tak, ten laptop uciągnie wszystko

Pod maską laptopa czyhają same topowe komponenty. Od procesora AMD Ryzen 9 6900HX poprzez kartę NVIDIA GeForce RTX 3080 Ti z 16GB GDDR6, aż po 16 GB pamięci RAM DDR5, którą możemy maksymalnie rozszerzyć do 64 GB, i rewelacyjny 2-terabajtowy dysk SSD. Z perspektywy gracza taka konfiguracja daje ogromny spokój i komfort – każda, nawet najnowsza gra na ustawieniach ultra działa wystarczająco płynnie, by nie musieć chodzić na kompromisy.

Przy najwyższej rozdzielczości i włączonych wszystkich bajerach typu Ray Tracing i DLSS w "Cyberpunku 2077" można tu grać na stabilnych 44 FPS-ach; "GTA:V" to ok. 70 FPS-ów, w "Shadow of the Tomb Raider" dochodzimy do 90 klatek na sekundę, w "Metro: Exodus", a w każdej z popularnych gier sieciowych w stylu "CS: GO" (200 FPS) czy "APEX: Legend" (140 FPS), które mają słabsze wymagania, możemy liczyć na superpłynny obraz.

Wyniki benchmarków także potwierdzają fakt, że Zephyrus Duo 16 jest bezkompromisową maszyną, której nie sposób, kolokwialnie mówiąc, "zarżnąć". Nawet nie powinnam wspominać, że dziesiątki otwartych kart w przeglądarce, gigabajtowy plik w Photoshopie czy render filmu 4K nie wywoła zadyszki komputera. Bez obaw można wykorzystywać go przez wiele godzin nie tylko do maratonów grania, ale właśnie multimedialnej i wymagającej wielozadaniowości pracy.

ROG Zephyrus Duo 16 to marzenie każdego gracza

Niesamowita matryca, użyteczność drugiego ekranu i bezkompromisowa wydajność to połączenie idealne. Duo 16 będzie niezastąpionym towarzyszem entuzjastów wirtualnych rozrywek i kreatywnych twórców, którzy chcą przerzucić się z desktopów na rzecz bardziej elastycznych rozwiązań. Paradoksalnie największą "wadą" tego sprzętu jest jego wysoka jakość, która idzie w parze z niemałą ceną. Dla większości Polaków bariera 20 tys. zł może okazać się nie do przeskoczenia, ale też nie każdy potrzebuje podobnej maszyny. Poza tym taki laptop w rękach zdolnego twórcy – filmowca, grafika czy programisty – może szybko na siebie zarobić, a z takiej perspektywy jego cena nie wydaje się zaporowa.

Udostępnij Twitnij

W Kuźni Fejków. Najlepsze narzędzie w najlepszych rękach

Autor < Sławomir Serafin >

Projektantowi graficznemu ROG Zephyrus Duo zastępuje całe stanowisko pracy. Jest prawdziwym, przenośnym studiem projektowym, dzięki któremu można pracować gdzie się chce i kiedy się chce. Bez żadnych kompromisów jeśli chodzi o jakość i wygodę pracy.

fot. materiały partnera

Kowala z Fakes Forge zna pół polskiego Internetu. A jednocześnie nie zna go w zasadzie nikt, bo ten magik od graficznych podróbek ceni sobie swoją prywatność i nie ujawnia ani swojego imienia, ani też fizjonomii. Przemawiają za niego fejki i memy, które zamieszcza na swoim facebookowym fanpage’u już od 7 lat.

„Na początku to był w zasadzie czysty trolling. Robiłem jakąś ściemnianą okładkę nieistniejącej gry, w którą wszyscy chcieli zagrać albo zmyślony zestaw kolekcjonerski. I puszczaliśmy to w sieć. A potem patrzyliśmy, jak świat płonie” – tak Kowal wspomina początki swojego hobby. Jego grafiki rzeczywiście nie raz narobiły sporo szumu, i to nie tylko w Polsce, rozgrzewając nastroje i dając złudne nadzieje. Z biegiem lat zabawa w wykuwanie fejków dojrzała, przeniosła się na oficjalny fanpage i już nie budzi takich kontrowersji. Fanów Kowalowi jednak wcale nie ubyło, wręcz przeciwnie.

Ja im pokażę

„Każdy grafik ma wielkie ego” – śmieje się Kowal. „Chciałem się pochwalić tym co i jak umiem robić. Żeby ktoś docenił, żeby pochwalił. Albo chociaż się nabrał na fejka. Nie mogłem, i dalej nie mogę, pokazywać owoców swojej faktycznej pracy. To był jedyny sposób, żeby się popisać umiejętnościami. Przecież nie pójdę z Photoshopem do telewizyjnego talent show, nie?”

Pierwszą grafikę Kowal sprzedał, gdy miał 15 lat. Na swojej wspominanej z rozrzewnieniem Amidze 500 stworzył wykresy i wizualizacje do pracy dyplomowej kolegi. Ale choć od zawsze ciągnęło go do projektowania grafiki, to po maturze zaczął studiować bankowość. I w tej branży rozpoczął swoją zawodową karierę. Nie trwała ona długo jednak. Przerwała ją w dramatyczny sposób nagła sytuacja w firmie. Klient potrzebował projektu graficznego karty lojalnościowej na wczoraj. A grafika już nie było. Kowal podjął się wykonania zadania i nie tylko wyszło mu znakomicie, ale też poczuł, że to jest właśnie to, co powinien robić. Nie bankowość. Grafika. To było prawie ćwierć wieku temu i właśnie od wtedy autor „podróbek” z Fakes Forge ma swoją własną agencję projektową, która realizuje zlecenia od marek znanych na całym świecie. W tym oczywiście projekty dla branży gamingowej, ale już tak na poważnie, bez przymrużenia oka znanego z prac publikowanych w mediach społecznościowych.

Zephyrus na ratunek

„Mam Zephyrusa Duo od początku 2021 roku. I w zeszłe wakacje autentycznie uratował mi tyłek. Mój desktop padł. Do tego miałem wyjazdy. A bardzo pilne zlecenia wisiały nad głową. Gdyby nie Zephyrus, to mogło być mocno nieciekawie” – opowiada Kowal. O swoim ASUSie mówi z prawdziwą czułością. Nazywa go swoim Kowadłem. Za żadne skarby by go nie oddał ani nie wymienił na coś innego. Chyba, że na nowszy model.

„Ten nowy Zephyrus Duo jest fantastyczny. Lżejszy od poprzedniego. I choć ma takie same wymiary, to ekran jest większy. Niby różnica nie jest taka olbrzymia, ale od razu się to czuje. W końcu mam miejsce na wszystkie swoje rzeczy. No i ten nowy zawias na drugim ekranie – świetne rozwiązanie. Teraz jest wyżej i pod kątem, więc nie ma już na nim odblasku z głównego. A gdy pokazujesz klientowi projekt w kawiarni, to kolory muszą się zgadzać”.

Zephyrus Duo 16 to sprzęt stworzony z myślą o profesjonalistach, takich właśnie jak Kowal. Nie ma tu miejsca na żadne kompromisy. Jeśli jest ekran, to taki jak ROG Nebula HDR, z matrycą, której wierność w wyświetlaniu barw zaręczają renomowane certyfikacje. Jeśli jest procesor, to najnowszy potężny AMD Ryzen 9 z innowacyjnym chłodzeniem ciekłym metalem. Jeśli karta graficzna, to tylko nVidia GeForce RTX 3080 Ti, czyli najmocniejszy tego typu układ, który kiedykolwiek został zamontowany w laptopie. Do tego 64 GB RAM z ultraszybkiego RAM-u. I nawet 4 TB miejsca na błyskawicznych dyskach SSD. Bezgłośne wentylatory, sześć głośników, trzy mikrofony i szybkie ładowanie baterii, która wystarczy nawet na kilkanaście godzin pracy, jeśli wyłączymy zasilanie dedykowanej karty graficznej. I oczywiście, jest też gwóźdź programu, czyli drugi ekran.

Więcej przestrzeni roboczej? Podłączamy duży monitor bezpośrednio do Zephyrusa.

Dolny ekran daje mi dużą swobodę, ponieważ mogę go obsługiwać dotykiem albo rysikiem – mówi Kowal.

Praca na tym laptopie przypomina tę, którą wykonuje się na tablecie graficznym – podkreśla twórca Fakes Forge

Nowy Zephyrus Duo jest fantastyczny. Lżejszy od poprzedniego. I choć ma takie same wymiary, to ekran jest większy. Niby różnica nie jest taka olbrzymia, ale od razu się to czuje. – detale są ważne dla Kowala

Więcej przestrzeni roboczej? Podłączamy duży monitor bezpośrednio do Zephyrusa.

Przenośne studio graficzne

Drugi dotykowy ekran to najważniejsza cecha ROG Zephyrus Duo. To ona wyróżnia ten potężny sprzęt spośród innych, które mogą mieć podobną konfigurację podzespołów. Wykorzystywać można go na wiele sposobów. Liczbę możliwych zastosowań ogranicza tylko wyobraźnia i kreatywność użytkownika. Najbardziej docenią go jednak właśnie profesjonaliści. Tacy jak Kowal, który nie wyobraża sobie, by pracować inaczej niż z Photoshopem otwartym na głównym ekranie oraz Illustratorem i InDesignem w oknach na drugim. Takiej przejrzystości i wygody nie jest w stanie zaoferować żaden inny przenośny komputer.

„To nie jest tak, że ten laptop zastępuje desktopa, gdy jest taka potrzeba.” – tłumaczy Kowal. „To jest po prostu twoje główne studio. Tyle, że przenośne. Jeśli potrzebuję większej przestrzeni roboczej, to nie muszę odpalać komputera, tylko mogę podłączyć duży monitor bezpośrednio do Zephyrusa. I mam trzy ekrany. Natomiast dolny ekran Zephyrusa daje mi równie dużą swobodę, ponieważ mogę go obsługiwać dotykiem albo rysikiem. To sprawia, że praca na tym laptopie przypomina tę, którą wykonuje się na tablecie graficznym” – podsumowuje znany twórca fejków. Robi je po godzinach, w wolnym czasie, właśnie na ROG Zephyrus Duo. No, chyba że zamiast tego gra. Ten potężny laptop gamingowy to doskonałe narzędzie pracy, ale aż żal nie wykorzystać tej całej mocy, żeby sobie nie pograć…

Udostępnij Twitnij

Sprzęt musi dać radę. Laptop dla kreatywnych

Autor < Krzysztof Mirończuk >

Do pełnego komfortu pracy profesjonalny twórca grafiki i animacji 3D potrzebuje dwóch rzeczy – mocy CPU i GPU oraz przynajmniej dwóch wysokiej jakości ekranów. "Nie zastanawiam się nad sprzętem, on musi po prostu dobrze działać" – mówi Wojciech Magierski, znany specjalista w branży CGI. Czy taki komfort można osiągnąć, nie korzystając z tradycyjnego stacjonarnego zestawu: desktop plus dwa monitory?

fot. materiały partnera

Wojciech Magierski grafiką i animacją komputerową zajmuje się od prawie 20 lat. Przez ten czas przygląda się rozwojowi branży CGI (Computer Generated Imagery), w którym sam czynnie uczestniczy. Tworzy i uczy tworzyć innych, prowadząc kolektyw M4G Seminars, w ramach którego on i jego współpracownicy przekazują swoją wiedzę. Jego głównym zawodowym marzeniem jest wyniesienie edukacji w tej dziedzinie w Polsce na najwyższy możliwy poziom.

– Ja jestem po studiach graficznych, i uważam, że w trakcie studiów nie jesteś w stanie się przygotować zawodowo w stu procentach do pracy w mojej branży – mówi. – Na uczelniach nie ma wykwalifikowanej kadry, oprogramowanie wciąż się zmienia i uczelniom brakuje nauczycieli praktyków, którzy na co dzień spotykają problemy w grafice 3D i potrafią je szybko rozwiązać. Miałem marzenie, by to zmienić. I dlatego powstał ośrodek szkoleniowy M4G SEMINARS. Prowadzimy szkolenia, które cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem i nie tylko o samą merytorykę chodzi, bo przychodzą ludzie, którzy mają wspólne pasje, przez co charakter takich spotkań jest bardzo motywujący.

Magierski, znany również jako m4gik, na co dzień pracuje jako Art Lead w studiu postprodukcyjnym Juice. Czy jako specjalista od grafiki i animacji 3D widzi możliwość, by w przyszłości przestały powstawać produkcje z udziałem prawdziwych aktorów?

– Niekoniecznie – odpowiada. – Są reżyserzy, którzy nie wyobrażają sobie pracy bez kamery, czyli takiego "live action". To jednak rodzi pewne wymagania. W postprodukcji masz kontrolę nad wszystkim. A kiedy masz kamerę i jesteś na planie, to czasami trzeba wykonywać wiele gimnastyki, żeby stworzyć idealny kadr. I też czasem trzeba się napracować nad jednym ujęciem, powtarzając je wiele razy, aż w końcu wyłapie się fajne światło czy kompozycję. Natomiast w postprodukcji masz tę przewagę, że kreujesz tę ilustrację czy też shot w całości. Nie można więc powiedzieć tak, że technologia wyprze całkiem live action, ale niewątpliwie jest jej coraz więcej w produkcjach filmowych czy reklamowych.

Jak dodaje, niewątpliwym katalizatorem zmian jest szybko rozwijająca się technologia, która pozwala choćby na to, że można niemal w czasie rzeczywistym oglądać efekty pracy na komputerze.

Od kartki do renderu

Praca nad projektami, którymi zajmuje się Wojtek, zaczyna się oczywiście od wyjściowej koncepcji.

– Najpierw powstaje storyboard, czyli reżyser na przykład rysuje, jak by widział dane ujęcia, jak całość ma wyglądać. Potem wchodzą concept artyści, którzy robią koncepty poszczególnych rzeczy. Na przykład mieliśmy kiedyś reklamę, w której kuleczka leciała przez różne światy kasyna, a więc trzeba było zaprojektować wszystkie te światy i samą kuleczkę. A więc concept artyści robią ilustracje koncepcyjne i tak zwany look development. Kiedy klient zaakceptuje ogólny wygląd to wszystko następnie przechodzi do animacji i renderu. Komputer jest tu w grze od początku, czasem ktoś ten storyboard rysuje sobie na kartce, ale potem wszystko i tak dzieje się na komputerach. O ile jeszcze koncepty mogą powstawać np. na tablecie czy zwykłym sprzęcie, to jak już wchodzi w grę modelowanie i renderowanie, to muszą być porządne maszyny z bardzo dobrymi kartami graficznymi.

Te "porządne maszyny" to jeszcze do niedawna były wyłącznie jednostki stacjonarne. Tylko one zapewniały możliwość zainstalowania wystarczająco szybkich podzespołów, w szczególności kart graficznych odpowiednich do szybkiego renderowania animacji.

– Dawniej w moimi odczuciu laptop to było urządzenie do oglądania filmów na internecie – wspomina Magierski. – Ten stereotyp u mnie znikł w momencie, kiedy zacząłem pracować na pierwszym laptopie ASUSa, ROG Zephyrus S15. To było parę lat temu i to był pierwszy mój laptop „pro”. Pracowałem na nim cały czas i teraz zmieniłem go na Zephyrusa Duo 16 . A to już jest po prostu… bestia.

Cichy i wydajny

< >

Wydajne chłodzenie to zasługa systemu opartego na płynnym metalu od Thermal Grizzly oraz zespołu wentylatorów Arc Flow, które pozwalają utrzymać temperaturę przy jednoczesnym zachowaniu niskiego poziomu hałasu.

Dwa ekrany to podstawa

Każdy, kto profesjonalnie zajmuje się grafiką komputerową, animacją czy video, wie, że dwa monitory to "must have" każdego setupu do pracy. Testowany przez Magierskiego ROG Zephyrus Duo 16 ma właśnie dwa ekrany, i to jest jego najbardziej widocznym wyróżnikiem na rynku.

– To jest super, świetnie się sprawdza w interfejsach, gdzie możesz przeciągać okienka i masz narzędzia na dole i widzisz obraz tylko u góry – ocenia.

Nie ma co się jednak oszukiwać, zwykle dodatkowy monitor stacjonarny "domyślnie" stoi na biurkach pracowników kreatywnych. Podobnie jest w przypadku m4gika nawet wtedy, gdy na jego biurku zagościł dwuekranowy Zephyrus.

– Teraz jak pracuję w biurze, to mam trzy monitory – dwa z laptopa i jeden stacjonarny – wylicza. – Ale jakbym wziął tego laptopa ze sobą i pojechał pracować do kafejki, to te dwa ekrany, które w nim mam, w zupełności wystarczają.

U Wojtka na biurku stoi monitor topowej firmy, specjalizującej się w ekranach dla profesjonalistów pracujących z obrazem. Elementem testu Zephyrusa Duo 16 było więc porównanie jakości ekranu monitora z jakością oferowaną przez ekran ROG Nebula HDR w laptopie.

– Jak przeciągam obrazek z tego dużego monitora na laptopa, to w ogóle nie widzę różnicy – przyznaje grafik. – Jak pracuję w 32 bitach i komponuję obrazek w programie Nuke, to tam widzę zakresy naprawdę bardzo duże, kiedy zmieniam grading, saturację czy kontrasty. Do tego dochodzi odświeżanie ekranu. Zewnętrzne monitory graficzne niekoniecznie mają tak szybkie odświeżanie. Zephyrus w mojej konfiguracji ma aż 165 Hz, co jest nie do pobicia. Poza tym oczywiście kontrast – jest tutaj bezkonkurencyjny.

Pełna moc

Ekrany to jedno, ale żeby się móc w pełni pozbyć desktopowych rozwiązań, potrzebna jest jeszcze wydajność. Tutaj Zephyrus Duo 16 nie pozostaje w tyle. Na pokładzie ma procesor AMD Ryzen 9 6900 HX oraz kartę graficzną GeForce RTX 3080 Ti. Do tego 32 GB RAM (z opcją rozszerzenia do 64 GB) i superszybki dysk SSD.

– To już jest taki sprzęt, który spokojnie pozwoli pracować na mega profesjonalnym poziomie w branży CGI – ocenia Magierski. – Można robić na nim absolutnie wszystko. Weźmy na przykład prędkość symulacji, kiedy jest milion różnych parametrów, które trzeba obliczyć, aby poruszały się punkty, które mają bardzo dużo atrybutów. Takie symulacje dzieją się w Houdinim, i to wymaga procesora i GPU. Houdini jest na tyle inteligentny, że używa obu i dlatego ten laptop świetnie się do takich zadań nadaje, bo oba te podzespoły wspaniale ze sobą współpracują, i są naprawdę bardzo wydajne. Taka hybrydowa moc obliczeniowa jest bardzo wysoka jeżeli chodzi o ten sprzęt.

Natomiast kiedy po prostu renderujesz, to do akcji wkracza głównie karta graficzna. I tutaj oczywiście wiatraki ożywają, ale nie zauważyłem żadnych oznak np. przeciążenia. Komputer oczywiście trochę się grzeje, ale to taka skala, która jest w zupełności akceptowalna. Można trzymać go na kolanach i nie jest to niekomfortowe – ocenia m4gik.

Liczy się komfort

Wojciech Magierski – jak sam przyznaje – nie jest ekspertem od sprzętu komputerowego.

– Ja nie jestem od tego żeby ogarniać hardware. Ja jestem od tego żeby ogarniać software, żeby tworzyć ciekawe efekty 3D. Nie muszę się zastanawiać nad tym, jakie wyniki osiąga sprzęt w benchmarkach. Dla mnie benchmarkiem jest to, że wszystko hula i że programy do grafiki 3D działają bardzo płynnie, a prędkość pracy jest komfortowa. To jest zupełnie wystarczający wyznacznik jakości komputera dla artysty 3D.

Ostatecznym argumentem za tym, że rozwiązania ASUS ROG sprawdzają się w pracy profesjonalistów, niech będzie to, że na biurku m4gika już od dłuższego czasu królują laptopy tej firmy.

– Muszę przyznać, że dzięki sprzętowi ASUSa w zasadzie już zapomniałem, jak się pracuje na komputerze stacjonarnym – podsumowuje.

uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.